Ciekawsza strona maszyn budowlanych, czyli 6 x naj

Wielu chłopców, mając kilka czy kilkanaście lat, interesowało się szeroko pojętą motoryzacją czy budownictwem. Tak jak dziewczynki ubierały lalki tak oni szaleli po stole resorkami albo tworzyli coraz większe/wyższe/cięższe budowle z klocków. Była jeszcze oczywiście piłka nożna, ale to już jest temat na zupełnie inną opowieść.

Ta będzie o tych, którzy nigdy do końca nie dorośli – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tych, którzy zamiast ekonomią, językami czy matematyką, zajmują się… maszynami budowlanymi. I wciąż mieli marzenie konstruować te największe, najtrwalsze, najlepsze. Są tacy. To oni rewolucjonizowali przemysł budowniczy, nieustannie projektując lepsze koparki, ładowarki, żurawie czy popularne „wywrotki”. I to dzięki nim powstał ten tekst, w którym przyjrzymy się kilku „naj” maszyn budowlanych. Zdziwicie się, co człowiek potrafi wymyślić, żeby ułatwić sobie pracę…

Bo w „naj” wielkość maszyn ma znaczenie

Przyjrzyjmy się zatem kilku rekordowym kategoriom, dotyczącym maszyn budowlanych z całego świata.

  1. Najwyższy na świecie żuraw gąsienicowy – to urządzenie (chodź bardziej odpowiednim określeniem byłoby chyba „urządzisko” czy „urządziszcze”) zostało zaprojektowane i stworzone w 2013 roku przez grupę Liebherr. Mowa o modelu LR 13000, który jest nie tylko najwyższym, ale też najmocniejszym żurawiem gąsienicowym o konwencjonalnej konstrukcji. Ta maszyna mierzy – uwaga – 248 metrów (maszt główny 120 metrów plus wychylny wysięgnik 126 metrów)! Dla zobrazowania tej wysokości wystarczy powiedzieć, że jest ona wyższa o 86 metrów od katedry w Ulm, posiadającej najwyższą wieżę kościelną na świecie (na tę właśnie wysokość wysięgnik jest w stanie unieść ciężar 624 ton). A z naszego podwórka? Proszę bardzo – maszyna firmy Liebherr jest o 17 metrów wyższa niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie.
  2. excavatorNajwiększa na świecie koparka – w tym wypadku będzie to tzw. koparka krocząca. I tym razem nie jest to maszyna Liebherr, ale naprawdę gigantyczna koparka, wykorzystywana w rosyjskiej kopalni. Wystarczy spojrzeć na liczby: waga 3500 ton, średnica 11 metrów i przerób 5800 metrów sześciennych urobku na godzinę. Ale na nas największe wrażenie zrobiła łączna długość machinerii – obłędne 8 kilometrów! Inżynierowie twierdzą, że jego instalacja na miejscu wydobycia trwała 3 lata, a sam sprzęt funkcjonuje już (i ma się w całkiem dobrym stanie) od 40 lat. Jak widać doraźny serwis maszyn ma się w Rosji całkiem dobrze.
  3. Największa mobilna kruszarka na świecie – znajduje się w kopalni miedzi w Kazachstanie. 400 ton wagi i przerób 2500 ton miedzi na godzinę musi robić wrażenie. Dodatkowo maszyna może skruszyć elementy o wielkości nawet 1,2 metra. Szacunek!
  4. Najwyższy podnośnik koszowy – to urządzenie, które obsługują najodważniejsi. Podczas, gdy w Polsce największy strażacki wysięgnik ma ok. 70 metrów (strach się bać!) podnośnik koszowy Bronto Skylift sięga… 112 metrów. To tak gdyby trzeba było ściągnąć kota z kalifornijskiej sekwoi wiecznie zielonej…
  5. Największa dziura w ziemi – ta kategoria zapewne Was zaskoczyła. Nie ma nic wspólnego z koparkami, ładowarkami, ani maszynami budowlanymi. Choć po dłuższym namyśle trzeba stwierdzić, że ma – ale tylko pośrednio. Największa dziura w ziemi powstała bowiem przez człowieka i została przez niego wykopana w Chile. Mowa o kopalni miedzi Chuquicamata. Wydobycie prowadzi się w niej już ponad sto lat i przez ten czas dokopano się do głębokości… 900 metrów. A średnica dziury w najszerszym miejscu ma 4,5 kilometra. My byśmy się nie odważyli przebiec wokół niej…
  6. Największy i najcięższy pojazd lądowa zbudowany przez człowieka – czyli prawdziwa bomba na koniec. Krupp Bagger 288. Ta nazwa pewnie niewiele Wam mówi. Ale nam tak. To koparka wielonaczyniowa, która swoim rozmiarem wyprzedziła nawet kosmiczne obiekty NASA. Dzienny urobek maszyny to 240 tys. ton, ale ta liczba na zwykłym Kowalskim nie zrobi jeszcze takiego wrażenia jak jej rozmiary. A te są iście imponujące: 140 tysięcy ton wagi, 240 metrów długości, 46 metrów szerokości i blisko 100 metrów wysokości. W 2001 roku ta koparka (ot, taka kopareczka) przemierzyła odległość 22 kilometrów w 3 tygodnie, ponieważ oceniono, że transport całości będzie bardziej opłacalny niż rozebranie jej na części i ponowne montowanie kolosa w kopalni. Robi wrażenie, prawda?

Jak widać maszyny budowlane to nie tylko żurawie i walce, jakie znamy z naszych placów budowy. To również nie tylko koparki i ładowarki, o jakich słyszeliśmy, że są naprawdę duże. To niejednokrotnie wielkie kolosy tworzone na zamówienie dla potężnych koncernów energetycznych i wydobywczych. I tylko nie mówcie, że nie zastanawialiście się wygląda serwis takich maszyn, gdy „coś” „gdzieś” odmówi posłuszeństwa…